Czuję się dziś taka zmęczona. Pewnie to gra ”Rayman Raving Rabbids” wyssała mnie z energi
Właśnie założyłam Stowarzyszenie JazzDoc – zajmujące się dokumentacją koncertów jazzowych w Danii. Stowarzyszenie jest koordynatorem projektu JazzLive, który jest realizowany przy współpracy z Uniwersytetem RUC, Telewizją Kanal Roskilde, Stowarzyszeniem Muzyków Jazzowych w Danii, Biblioteką Akademicką Uniwersytetu w Roskilde oraz klubem muzycznym Gimle. Jak na razie brakuje nam kasy, tak więc pewnie będziemu musieli poczekać z produkcją następnego sezonu do przyszłego roku. No chyba, że zdarzy się cud.
Właśnie wróciłam z Szwecji gdzie spędziłam fajny weekend. Mieszkałam w starym domu, położonym w lesie, daleko od cywilizacji. Bez prądu, internetu, telewizji, ciepłego prysznica, i oczywiście z wychodkiem na dworze, no bo prawdziwy, stary dom nie może mieć kibelka w domu. Woda oczywiście na zewnątrz w studni. Typowe wiejskie klimaty. Do tego co jakiś czas można było doświadczać a to wiewiórkę a to zbłąkanego jelonka. Wieczory spędzaliśmy przy świecach i przy kominku, który dawał 32 stopnie ciepła.
Powiem szczerze, że w ogóle nie tęskniłam za cywilizacją, internetem, mailami, telefonami. Czasami dobrze jest móc się gdzieś wyrwać i być tylko dla siebie.
Więcej zdjęć tutaj
Byłam dzisiaj na spacerze na Assistens Kirkegård (takie duńskie Powązki) i strzeliłam parę fotek m.in ustrzeliłam tego pająka, którego mozna zobaczyć na załączonym obrazku. Po powrocie do domu, kiedy wrzuciłam zdjęcia na kompa zobaczyłam, że ten biedak to pająk inwalida. No nie mogę doliczyć się szóstej nogi.
![]()
Nie wyrwałam, daję słowo!
