„Gone” grupy Martin Lutz Group jest jednym z najpiękniejszych utworów jakie słyszałam. Sami posłuchajcie i mam nadzieję, że przyznacie mi rację… o tutaj można posłuchać.
Chciałam tylko poinformować, że zmieniłam temat pracy magisterskiej . Wcześniej pisałam, że będę pisać o projekcie jazzlive przy którym pracuję już prawie 1 1/2 roku. Jakoś tak stwierdziłam jednego pięknego poranka, że co za dużo to nie zdrowo i że lepiej będzie jak poświęcę pracę magisterską innej problematyce.
Tak ogólnie bardzo mi się podoba debiutanski album Heidi, piosenkarki która wypłynęła dzięki programowi X Faktor. Co prawda nie wygrała go, ale tak szczerze powiedziawszy to chyba wyszło jej to na dobre. I tak wydała płytę i to przy współpracy ze świetnymi producentami Thomasem Blachmanem i Kasperem Windingiem. Płyta jest niczego sobie i pewnie ją kupię, ale jakoś mam takie wrażenie, że to właśnie Heidi, dzięki swojej technice wokalnej podniosła poziom muzycznytej tej płyty . Uważam, że utwory brzmią dużo lepiej z Heidi niż jakby ktoś inny miał je wykonywać. Myśle, że producenci Blachman og Winding powinni zawstydzić się w tym momencie bo stać ich naprawdę na duzo więcej. Zachęcam do wysłuchania płyty o tutaj. Wszystkie utwory mozna tu wysłuchać w całości, co też jest dość istotne
Płyta nazywa się Audio Ballerina.
… powiesiłabym kilka ulubionych obrazów (reprodukcji) Tamary Łempickiej, a ponieważ mieszkam w trzypokojowym mieszkaniu wisi tam tylko jedna kopia jej dzieła i jest to Portret Iry P.
Nie wiem kim była Ira P. ale bardzo mi się ten obraz podoba. Tak w ogóle to uważam Tamarę Łempicką za jedną z najlepszych malarek art deco i zresztą nie tylko ja jestem pod wrażeniem jej obrazów. Słyszalam, że piosenkarka Madonna jak i aktor Jack Nicholson posiadają niezłą kolekcje jej prac.
No a kim była Tamara Łempicka? Gdzieś wyczytałam, że zrobili z niej Rosjankę. Tak naprawdę artysta nazywa się Maria Górska i urodziła się w 1898 roku w Warszawie. Ojciec znany adwokat, a matka po prostu z dobrej zamożnej rodziny.
Mała Maria często bywa u swojej babci, która uwielbia podróżować i to ona właśnie pokazuje jej świat sztuki i malarstwa. Obie podróżują po Włoszech i Francji odwiedzając największe galerie sztuki.
Kiedy Tamara ma jakieś czternaście lat rozwodzą się jej rodzice i przeprowadza się z matką do Skt. Petersburga. Kiedy matka wychodzi ponownie za mąż, Tamara postanawia jak najszybciej wyprowadzić się z domu i po prostu zaczyna szukać męża. Szybko poznaje bogatego adwokata Tadeusza Łempickiego i nie czekając zbyt długo pobierają się. Wybucha rewolucja pażdziernikowa i Tadeusz zostaje aresztowany przez Bolszewików. Tamara próbuje go uwolnić, co zreszta w końcu jej się udaje ale poświęca na to cały ich majątek. Para ucieka z Rosji, najpierw do Kopengahi, potem do Londynu a na koniec osiadają w Paryżu gdzie rodzi się ich córka Kizette.
Tamara zaczyna malować a ponieważ ma niebywały talent, zostaje przyjęta do Académie de la Grande Chaumière pod kierunkiem Maurice Denis oraz André Lhote. Tamara ma bardzo nowoczesny i niepowtarzalny styl i dlatego szybko staje się jedną z najbardziej rozchwytywanych portrecistek tego okresu. Popularność jak i ambicje zawodowe artystki prowadzą jednak do rozłamu jej rodziny. W 1928 roku odchodzi od niej mąż. Z córką kontakt ma też sporadyczny, bo arystka jest w ciagłych rozjazdach a wychowaniem Kizette zajmuje się praktycznie szkoła małej jak i matka Tamary.
W tym samym roku artysta dostaje zlecenie na portret kochanki barona Raoul Kuffners. Jak się na kobiec okazuje artysta świetnie wykonuje swoje zadanie po czym zajmuje miejsce owej kochanki. Po paru latach poślubia owego barona i razem emigrują do USA. Tamara Łępicka jest nadal bardzo popularna w latach trzydziestych, natomiast lata czterdzieste są już mniej ciekawe dla artystki. Próbuje stworzyc nowy styl, ale nie odnosi większego sukcesu. Dla wszytskich jest artystką art deco i taką pozostanie.
Od paru lat żyłam w przekonaniu, że nasza polska flaga jest dużo starsza od duńskiej. Nie ma to jak zdrowe, nacjonalistyczne podejście do sprawy. A to wszystko za sprawą pewnego duńskiego nauczyciela od historii, który utwierdził mnie w tym przekonaniu. Ponoć flaga duńka została stworzona z polskiej, którą duńczycy znalezli po jakiejś tam bitwie. No i dzisiaj czytam w gazecie, że flaga duńska jest najstarszą na świecie i pochodzi z 1219 roku, a nasza polska dopiero z 1290 roku, a ta biało czerwona to w ogóle jeszcze pozniej.
I dopiero teraz, po sześciu latach odkryłam, że facet po prostu mnie nabrał.
Zastanawiam sie czy się nie wybrać na Photo Camp 08 który odbedzie się 11 listopada w Kopenhadze. Trochę mnie to kusi, no bo można pooglądac sobie najnowocześniejszy sprzęt fotograficzny. Z drugiej strony – czego oko nie widzi, tego serce nie pragnie
To już dwa tygodnie od kiedy Wii Fit zadomowił się w naszym domu. Muszę powiedzieć, że jeszcze mi się nie znudził, a wręcz przeciwnie. Poprawiła mi się moja równowaga. Co prawda muszę się pilnowac bo mam tendencję do chwiania się na lewą stronę. Lewą nogę mam też sprawniejszą i nie trzęsie się jak moja prawa, ale mam nadzieje, że to kiedyś się wyrówna. Codziennie robię sobie test gdzie jestem ważona i sprawdzana jest moja równowaga, a na koniec otrzymuję wynik w postaci Wii Fit Age. Jak na razie moja kondycja młodnieje , tak więc tylko się cieszyć. Ponieważ mam niedowagę muszę przybrać jakieś 2, 5 kg i to oczywiście w mięśniach a nie w tłuszczu, co by było może nie takie trudne. Można się tu śmiać , ale niedowaga jest tak samo szkodliwa dla zdrowia jak nadwaga, tak więc nie wolno bagatalizować tego i trzeba się wziąść za te brakujące mięśnie. Na starość mogą się one przydać.
